Po dłuższej przerwie udało mi się coś nagrać:
i muszę przyznać, że miałem poważne wątpliwości, czy te wykonanie nadaje się do publikacji...
Z pewnością odbiega pod wieloma względami od moich oczekiwań, czy raczej minimalnych wymagań, ale z drugiej strony nie dążę do perfekcji, profesjonalizmu itd. Jestem amatorem, choć oczywiście wolałbym mieć większą przyjemność z odsłuchiwania moich nagrań.
Te nagrania uczą pokory - dobitnie pokazują braki, błędy, niedociągnięcia. Nie stroi, jest nie równo i kiepsko nagrane... czy może być jeszcze gorzej?!
A skoro jest tak źle to po co nagrywać? Odpowiedź jest bardzo prosta - aby sprawdzić jak bardzo jest źle, albo jak dobrze i co ewentualnie można zmienić lub poprawić.
Podczas grania "na żywo" nie słyszę tego co na nagraniu, więc potrafi ono zweryfikować w pewnym stopniu umiejętności. Wszystkie niestrojenia, błędy, nierówności słychać bardzo wyraźnie.
Z nagraniami jest pewien problem, bo pomijając kwestie wykonawcze bardzo trudno jest nagrać saksofon tak aby brzmiał naturalnie. Trzeba mieć sprzęt i umiejętności... i zdrowy rozsądek, bo czasami słucham nagrań saksofonu tak mocno "ulepszonego cyfrowo", że już sam nie wiem na ile to saksofon, a na ile jego komputerowy klon.
Póki co będę dalej próbował nagrywać, aczkolwiek coraz bardziej przytłacza technika realizacji dźwięku, której nie ogarniam. Nawet mikrofonu nie potrafię odpowiednio ustawić. A może najwyższa pora skorzystać z profesjonalnego studia nagrań? Wówczas mógłbym na własnej skórze przekonać się jakie możliwości daje technika?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz